Stary, mam podobną sytuacje do Twojej, na razie dorabiam na budowie i sprawilem sobie s13. Od soboty na wache poszlo mi 390zl... takze uważaj ale ogólnie nie żałuje...
Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 143 Skąd: Zgierz/Lodz
Wysłany: Sob 02 Sie, 2008 16:14
ja tez kupujac s13 spelnilem swoje marzenie
co do gazu powiem tak
sekwencja to koszt 2700zl i mozesz jezdzic na silniku max do 200 koni bo potem wtryski nie daja rade
jesli chcesz wieksze wtryski to dopacic musisz kolo 1,5 zl a napewno seria to po 2 miesiacach ci nie wystaraczy
wiec kosz gazu masz juz okolo 4,5 tys
paiwo (lekka jazda)
12(litrow)x5zl(orlen 98oktanow) =60zl
przejedz w miesuiacu 1000 km(ja robie tyle do pracy w miesiacu) =600zl
sam mam 2 auta,nyska stoi w garazu i czeka na mody a na codzien jezdze zagazowanym pldzerem (nie smiac sie bo w lodzi znowu poldzer zdobyl 1 miejsce na driftingu)
bo co 12litrow wachy to nie 12 litrow gazu
zapewne w cr-x zalozysz gaz i masz jakies 400 zl miesiacznie w kieszeni, wiec na czesci wrazie naprawy masz juz kase jakas
a sam wiem po sobie ze nissan kosztuje duzo kasy dlatego jezdze nim na drifty zloty itd
ALE POWIEM TYLKO TYLE ZE WRAZENIA JAZDY s13 ZWRACAJA SIE zwlaszcza jak sie jezdzi bokiem
pozdro
Ja swoją kupiłem jak byłem na studiach dziennych i pracowałem. Mama wzięła kredyt na siebie resztę wziąłem od starszego. Ogólnie przez 4 miesiące nie oddałem staruszkowi ani grosza, za to spłacałem kredyt kupiłem sprzęgło turbinę cas'a rozrząd paski olej i jeszcze jakieś pierdółki. Jak już auto nic nie chciało ode mnie:p to oddałem kaskę starszemu dokończyłem kredyt zmieniłem pracę i ładuję pieniążki dalej w auto. Teraz układ wydechowy intercooler zawieszenie koła malowanie. Nie wiem dlaczego ale mam jakąś chęć pakowania kasy w to auto. Jak sobie poczytałem posty gdzieś tam wyżej jakie to straszne mieć 200sx'a na studiach to mi sie wierzyć nie chce że może być tak źle. Ja swojego kupiłem mam go nadal o nie sprzedam dopóki mu koła nie poodpadają, Trzeba tylko wynaleźć jakiś model co będzie stał prosto i rdza go nie zżera. Ja swojego szukałem pół roku, aż sie trafił jeden w dobrym stanie wizualnym a po pół roku wyszło że mechanicznie trochę mu brakuje. Co prawda ma szpetne lampy z tyłu ala lexus, ale sie przyzwyczaiłem. Jak znajdę lepsze to podmienię. Mnie mój kosztował 8300 + ubezpieczenie koło 500 bo z tatowymi z niżkami + turbo na dzień dobry 1200 + po pół roku całe sprzęgło coś koło 900 z wysprzęglikiem i olejem + rozrząd coś koło 150 + po roku cas 100 + pompa wody 150 +po 1,5 roku koła 1200 +blow off 450+ teraz malowanie 1500 + zawias 2300 + wydech i intercooler coś koło 1900. Nie licze ile to w sumie bo nie chce wiedzieć, ale student da rade. No i wszystko co naprawiałem i wymieniałem robiłem sam u siebie w garażu także robocizna odpada. Co do gazu to akurat mój miał sekwencje zestrojoną dość oszczędnie przy 4500 obrotów odcina. Jak tylko kupie jakąś t28 gaz wyjeżdża. W sumie to wygodna sprawa, nie wiem jak znosi to biedny CA18DET...ale mi się nie skarzył.:p
Wiek: 25 Dołączył: 30 Maj 2005 Posty: 32 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 08:24
Jak jesteś studentem to kup Honce civic. CRX to bardzo słabe auto. Można o nie dbać a i tak na warszawskich dziurach buda będzie chodzić bo jest miękka. Może dojść nawet do pęknięć nadwozia jeśli masz bity egzemplarz i nieumiejętnie złożony (prawdopodobieństwo bardzo duże). Mam wielu kumpli z civic klubu. Większość z nich jeździła CRX'ami a teraz ma civiki . Nawet z silnikiem 1,6SOHC 125hp można już poszaleć. Odnośnie 200SX'a zapomnij o oszczędzaniu i modach jak nie masz dobrej pensji. Mi starczało przez pierwsze pół roku tylko na paliwo. Decydując się na kupno wiedziałem ze sam jestem w stanie wszystko zrobić przy samochodzie, brudu i godzin pod furą się nie boje i mam warsztat u mojego kumpla-mechanika jako darmowe zaplecze. Niema co liczyć na 600zł miesięcznie bo jak będziesz chciał podjechać codziennie do szkoły, a po południu jeszcze spotkać się ze znajomymi to licz 50zł/dziennie. Oczywiście da się jeździć na 12l/100km ale kto tak jeździ. Jak chcesz przyoszczędzić to kup Civica albo Lupo 1.4TDI, a nie celuj w S13 z kosztami założenia sekwencji. Chcesz spełniać marzenia to nie odbieraj ich innym na niezagazowane zdrowe sztuki bo mało ich już zostało. Chcesz gazować to kup Omege 3l, ich jest dużo, 1 gen gazu nie robi problemów, a na zlocie z gazikiem będziesz czuć się jak wśród swoich.
Prawda jest taka ze ani CRX ani 200SX nie jest samochodem dla studenta (w teori) w praktyce niektorzy daja rade.
CRX z Vtechem 1.6 pali do 12 l
200SX to jedna wielka loteria od 14 do 20 l
A kto kupuje taki samochod to nie jezdzi do 3 tys obrotow i zmiana.
Z praktyki hehe bo brat ma CRXa Del Sol a ja S14 to wiem jedno ze te samochody ciagle sie psuja i cos przy nich trzeba robic (bo nie wypada aby stukalo i pykalo gdzies) mimo ze w nissanie (mam 120tys km zjechane). Z praktyki (drugi samochod W123 280e - Beczka 185 konna) psuje sie duzo duzo mniej od Nissana mimo ze ma 27 lat ale zlopie tez po 16-18l
Ogolnie za 10k mozna kupic samochod starszy ale w bardzo ladnym stanie do ktorego nie bedziesz musial dokladac. Bo znalem ludzi co kupowali jak mowili " cos konkretnego " kupowali sportowe samochody a one staly pod domem a ci autobusem zapierdzielali do pracy/studia
Za 7-9k kup sobie Corrolle z 95-96 z silnikiem 1.4 pb np i nie bedziesz mial problemow
Albo Starego Passata, bo Mercedesow polecac nie bede bo duzo ludzi ich nie lubi a nie wie co traci
To tylko taka moja mala opinia
_________________ s14
" Most important thing is not power but engine response "
Pomógł: 1 raz Wiek: 22 Dołączył: 18 Cze 2008 Posty: 23 Skąd: ONY
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 19:25
ja również dorzucę swoje 5 groszy.
200sx zauważyłem bardzo dawno, chciałem żeby był moim pierwszym samochodem, ale sytuacja rodzinna zmusiła mnie do szybkiego kupna taniego samochodu. kupiłem tanio, nie znałem się wtedy w ogóle i wyszło po czasie, że kupiłem złoma, padaczkę. znowu przyszła pora na zakup samochodu. studiuję zaocznie, mam pracę (ludzie mówią że dobrze płatną, ale ja i tak chciałbym więcej ) szukałem różnych samochodów, na początku z przekonaniem, że musi być szybki/mocny, następnie, że musi być japoński. w opcji była civic 5-gen i eclipse. nagle dostałem olśnienia i przypomniałem sobie o starym S13. szukałem ale jak widziałem jakie złomy sprzedają ludziska, a te w "dobrym" stanie mają ceny poza moim zasięgiem to zwątpiłem. ale za każdym razem jak jeździłem na uczelnię to niedaleko stała czarna 13-stka, po lekkim wizualnym tuningu, lecz ostro poobijana - nie dawała mi o sobie zapomnieć. jak pewnego razu znalazłem ogłoszenie z komisu o czerwonej Nysce, pojechałem ją obejrzeć i się zakochałem. samochód zrobił na mnie niesamowite wrażenie, ma ten niepowtarzalny klimat...
wow! ale się rozmiękłem, czas kończyć
kupiłem niedawno swoją ukochaną i spełniłem jedno z większych marzeń. ryzykuję dużo, ale świadomie. będzie mi służyć jako główny środek lokomocji. mam kreskę do spłacenia, idzie zima i trzeba kupić opony. na szczęście poprzedni właściciel jak ją sprowadził przed rokiem to wymienił rozrząd i ważniejsze płyny. obchodzę się z nią jak z jajkiem, bo jak na razie na niczym mi tak nie zależało. na uczymaniu mam tylko ją (i comiesięczny haracz dla rodziców )
sorry za mega offtopic, ale chciałem zaznaczyć, że jak komuś na czymś bardzo zależy to powinien się o to starać...
miłość jest wtedy kiedy komuś na czymś/kimś bardzo zależy, tak że jest gotów wybaczyć wszelkie wady...
_________________ www.pathtostars.netiz.pl
----------------------
pozdrawiam wszystkich ludzi którzy mnie pozdrawiają, a których nie znam lub o których istnieniu nie mam zielonego pojęcia
Wiek: 21 Dołączył: 12 Mar 2006 Posty: 95 Skąd: Lubin
Wysłany: Pią 08 Sie, 2008 09:03
no to moze ja sie dozuce do tematu kupiłem 200 jak jeszce byłem w liceum wiec zbytnio duzo kasy nie było ale sie dorabiało na boku wiec na utrzymanie było stac pierwszy raz padł silnik to do mechanika spartolił sprawe i po roku był robiony jeszce raz remont przez moja osobe chciałem nieco zaoszczedzic i nieco było oryginalne i nieco wiec po jakims czasie i ostrym butowaniu znowu sie zrypał wiec jusz nie oszczedzałem i wszytko w oryginale poszło i nawet nieco lepiej biorac sprawy turbinowe w ciagu 3 lat miałem juz bodajze 5 turbin ktore tez padły mozna sobie przeliczyc koszty tygodniowo robie około 700 km wiec mozna przeliczyc ile spala nissan pomijajac fakt ze znam tylko 2 pozycje pedału , komplet opon tygodniowo na zaspawanym moscie szybko schodza mozna do tego doliczyc wiele innych kosztow typu padła pompa wspomy itp i td ale to juz duperele takze ku pozorom nie mowcie ze studenta nie bedzie stac na nissana bo jakos sie wyrabiam i zyje ...
Wiek: 21 Dołączył: 12 Mar 2006 Posty: 95 Skąd: Lubin
Wysłany: Pią 08 Sie, 2008 17:17
prawie cały hyba nie codziennie jestem w jakiejs knajpie albo w garazu weekendowe wyjazdy na zloty płace za szkołe odzywiam sie na miescie i jeszcze mi cos zostaje i nie myslcie sobie ze mam dzianych rodzicow bo hyba ostatnio dostałem od rodzicow jakas kase jak miałem 13 lat.....polska kraj mozliwosci tylko trzeba chciec
Ja też jestem studentem (zaocznym) mam civica 1.5 v tec 114 km z 96 r (ładnie wygląda, jest szybki jak na 1.5 i BARDZO OSZCZĘDNY)
bardzo przyjemny w użytkowaniu
poczytaj o silniku D15Z6 (zdarzało mi się objechać bmw 2.0 jeśli kierowca jest kiepski)
zanim założyłem stożek najmniejsze spalanie jakie udało mi się osiągnąć to 5.6 l/100
na stożku potrafi wypić do 12
jak sie szybko jeżdzi z klimą włączoną
mam do sprzedania, kupuję s13 ze względu na moc i napęd
myślę, że dam radę utrzymać, może nawet coś się w nim przerobi
kup civica może nawet mojego
[ Dodano: Wto 23 Wrz, 2008 05:18 ]
Ja też jestem studentem (zaocznym) mam civica 1.5 v tec 114 km z 96 r (ładnie wygląda, jest szybki jak na 1.5 i BARDZO OSZCZĘDNY)
bardzo przyjemny w użytkowaniu
poczytaj o silniku D15Z6 (zdarzało mi się objechać bmw 2.0 jeśli kierowca jest kiepski)
zanim założyłem stożek najmniejsze spalanie jakie udało mi się osiągnąć to 5.2 l/100 (byłem zdziwiony bo Tico moich rodziców tyle pali)
na stożku potrafi wypić do 12
jak sie szybko jeżdzi z klimą włączoną
mam do sprzedania, kupuję s13 ze względu na moc i napęd
myślę, że dam radę utrzymać, może nawet coś się w nim przerobi
kup civica może nawet mojego (dokładam standardowy dolot) chciałem 14 ale za 12 może iść . Napaliłem się na s13 ale przy ograniczonych dochodach polecam Hondy. Marzyłem o Civicu i kupiłem, teraz pora na Nismo
To teraz ja...
Jestem Studentem w zasadzie od teraz bo to I rok zaocznie, a do tego żeby utrzymać moje maleństwo muszę pracować! Dokładnie miesiąc temu kupiłem s13 i na początku byłem zajebiście ucieszony ze swojej wymarzonej fury. Potem zaczęły się schody, jeszcze nie dojechałem do domu a rozjebałem silnik!! Prawie 2 tyg. stał u mechanika, a ja szukałem motoru, mój budżet był nie wielki więc wskoczyło CA z faktycznym przebiegiem 190tys. potem pompa, termostat i jakieś jeszcze pierdółki... Narobiłem długów, które teraz powoli spłacam ciesząc się każdą minutą spędzoną W, KOŁO, POD itd. moją nyską!! Fakt, chciałem skarbonkę, to teraz mój problem ale z biegiem czasu jestem dumny ze swojego wyboru i żadnej decyzji nie żałuję, w końcu czekałem na to 3 lata!!
Pomógł: 5 razy Wiek: 20 Dołączył: 10 Cze 2007 Posty: 128 Skąd: bielsk podlaski / toronto
Wysłany: Wto 23 Wrz, 2008 22:34
co do studentów z s13 to jestem kolejnym
drugi rok zaoczne dziennikarstwo , nie jest lekko , tym bardziej ze w samochod poszlo juz ze 8 tys. przez rok... nie liczac oczywiscie wachy... kazda złotówka odkładana na kolejne naprawy , mody , graty , etc... a auto mam od ponad roku...
pozdr. wszystkich studentow w sx-ach z zaciagnietymi pasami
_________________ (...) aaa , oprócz słodyczy , drogi św. Mikołaju , prosze tak na marginesie jeszcze o Mustanga '68 GT500 ..........
zgadzam się z kolegami wyżej nie jest łatwo... szczególnie jeśli nie masz szybu naftowego to auto raczej nie nadaje się na auto do codziennej jazdy (u mnie tak jest i po wakacjach zamiast kasy mam rachunki z orlenu w portfelu a miało być na RB jeżdżenie tym autem na co dzień zabije budżet nie jednego małego państwa.... ale trzeba przyznać że sporo oddaje prosto do krwi....
ja dzięki temu autku poznałem smak prawdziwej jazdy autem zakochałem się w jeździe i w wysokich obrotach... niestety mogę poszaleć tylko 2 - 3 razy w tygodni po 50 - 70 dych na wyjazd.....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum